Poznałam w Valencji Hindusa, właściciela sklepu INDIA, który podarował mi hennę – naturalny barwnik uzyskiwany z drzewa Lawsonia Inermis. Dostałam od niego jedną tubkę z pastą i dwa opakowania proszku hennowego z informacją, że powinnam spróbować sztuki zdobienia dłoni i stóp.
Henna służy do malowania skóry od ponad 5000 lat na terenach Dalekiego Wschodu, Indii, Pakistanu, Iranu oraz w krajach Afryki.
Do dziś stosowana jest w krajach arabskich podczas ceremonii zaślubin, kiedy to panna młoda jest ozdabiana przez artystów. Ozdoby te mają przynieść młodej parze szczęście, zdrowie, miłość, powodzenie finansowe, płodność i ochronę przed złymi mocami.A także mają ją chronić przed zawistnym wzrokiem starych panien.
Jak uzyskać masę gotową do tatuażu?
Należy wsypać do miseczki hennę i dodać sok z cytryny (najlepiej świeży) mieszać aż uzyska konsystencję pasty do zębow.
WAŻNE – użyć plastikowej łyżeczki. Z innymi henna może wejść w reakcje i nie będzie nadawała się do tatuażu. Odstawić do momentu, aż ściemnieje – około godziny. Następnie dodać kilka kropel olejku hennowego i masa jest gotowa do użycia.
Zazwyczaj tatuaż jest koloru czerwonego, bądź pomarańczowego. Jeśli chcemy uzyskać ciemniejszy odcień należy dodać 1-2 łyżeczki kawy rozpuszcalnej do masy i dobrze wymieszać.
Jak rozprowadzać gotową hennę na skórze?
Potrzebujemy aplikatora, który możemy wykonać sami.
Otóż korzystamy z foli (koszulka na dokumenty, albo foliowany papier na prezenty) i taśmy klejącej.
Zwijamy w rulon i sklejamy taśmą. Do środka wkładamy pastę hennową i gotowe.
Oto kilka fotografii z mojego pierwszego razu malowania bezpośrednio na żywym obiekcie ![]()
Ochotniczkami okazały się dwie podróżniczki z Krakowa – Iza i Kasia, które podczas swojej podróży autostopowej po Portugalii i Hiszpanii zawitały do naszego domu.
Dodaje jeszcze kilka zdjęć moich rysunków
















